Doradca

Doradca
Do bogatego Żyda przyjechał jego daleki biedny krewny, prosząc o posadę.
— Co umiesz ? — zapytuje bogacz.
— Umiem wszystko — odpowiada biedak.
— Buchalterję znasz !
— Nie. Akurat buchalterji nie znam.
— Korespondencję znasz?
— Nie. Akurat korespondencji nie znam.
I tak bogacz wylicza pokolei niemal wszystkie możliwe zajęcia, których, niestety, jego biedny krewny „akurat” nie zna.
— Więc powiedz mi sam, czem mi możesz być pożyteczny ? —zapytuje już zniecierpliwiony.
— Mogę ci oddać ogromne usługi jako doskonały doradca we wszystkich, bodaj najtrudniejszych kwestjach.
— Owszem, — zgadza się bogacz. — Poradź mi przedewszystkiem, w jaki sposób mógłbym się ciebie pozbyć?

Potęga reklamy
Na chodniku za Żelazną Bramą stał „kupiec”, który tak zachwalał swój towar:
— Kupujcie, żydki, praktyczne spinki, do których nie potrzebny ani kołnierz ani nawet koszula!
— Kupujcie, żydki, broszki, pierścionki, szpilki brylantowe — po 20 groszy sztuka. Brylanty prawdziwe.
— Kupujcie mydełko, które wywabia plamy I — złotówką z kieszeni.
— Kupujcie szelki za 50 groszy para, z któremi możecie iść na giełdę bez obawy powrotu do domu bez spodni.
— Kupujcie obcasy gumowe, któremi możecie wracać do domu bez obawy obudzenia żony..

Porozumieli się
Spotkali się na ulicy po wielu latach niewidzenia — ogromnie sie uradowali.
— Jak się masz, stary przyjacielu?!
— Et…
— Jak idą Interesa?
— Me…
— A żona jak się ma?
— Te…
— A dzieci?
— Te… Me…
— Do widzenia.
— Do widzenia… Widzisz, jak człowiek spotyka starego przyjaciela i spowiada się przed nim ze swoich trosk i kłopotów, to zaraz staje się lżej na sercu. Bądź zdrów!
I z tem się rozeszli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *