Dyplomacja pośredników

Dyplomacja pośredników
Spotkali się w wagonie kolejowym dwaj pośrednicy — konkurenci.
— Dokąd jedziesz ?
— Dokąd mam jechać? Jadę do Kalisza.
Odpowiedź ta niespodzianie wywołuje ogromne oburzenie pierwszego.
— Ty nigdy nie możesz pójść drogą prostą uczciwą, jak ludzie solidni — woła zaperzony. — Przecież ty wiesz, że ja ciebie dobrze znam. I dlatego myślisz, że jak powiesz, że jedziesz do Kalisza, to ja będę przekonany, że jedziesz do Łodzi… Ale mnie oszukać nie łatwo I Ja wiem, że teraz ty naprawdę jedziesz do Kalisza I Jednego tylko nie rozumiem: jaki miałeś w tem cel, żeby mnie podejść, mówiąc że jedziesz do Kalisza, kiedy naprawdę jedziesz do Kalisza…

Pół na pół
Dwaj emigranci żydowscy z Rosji na bruku paryskim:
— Jak s!ą masz?
— Chwała Bogu coraz gorzej. A ty?
— Chwała Bogu coraz lepiej.
— Oho! Czem sią zajmujesz?
— Eksportem konserw własnego wynalazku i własnego wyrobu.
— Jakież to konserwy robisz?
— Z języczków słowiczych.
— Co?l Ileż możesz fabrykować takich konserw ?
— Dosyć sporo. Do jednej tylko Ameryki wysyłam paręset skrzyń tygodniowo,
— Skąd u djabła bierzesz tyle słowiczych Języczków ?
— Jakoś sobie radzą. Prawdę powiedziawszy dodają trochą mięsa końskiego.
— Jak to dodajesz? Ile dodajesz?
— Pół na pół: na pół słowiczego języczka dodaje pół konia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *